czwartek, 27 września 2012

Mēdeia

 Dała mi się zapamiętać jako piękna czarodziejka porzucona przez Jazona, dopiero po latach doczytałam, jak drogo przyszło jej zapłacić za pragnienie miłości. Nawet nie próbuję sobie wyobrazić szaleństwa, którego dotknęła. Moją cenę zapłaciła każda ze stron, tak podzielony obłęd ostygł dostatecznie, by go oswoić i przełknąć. Łączy nas to, że w jednym i w drugim przypadku czary zawiodły, ale to już inna historia...

Przedstawiam wam Medeę

 She allowed me to remember herself as beautiful fairy abandoned by Jason, after many years i read to the end how much she had to pay for her thirst of love. I don`t even try to imagine the madness, which she touched. My price was paid by each of the sides, so divided insanity could be faded enough to be tamed and  swallowed. What connects us, is that all spells failed, but this is the another story...

Let me introduce you Medea

Medea, ink and paper, 46x63cm, 2012

One surrealist a day


4 komentarze:

  1. Medea .piękne imie
    .......proces się wznowił .:)
    Rafał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. imię cudownie brzmiące. Jak byłam mała, marzyłam, że będę taką czarnowłosą Medeą znad morskiego brzegu ;)

      Usuń