wtorek, 28 kwietnia 2009

Antropos


Na ścianie czyha czarny smok
otwiera
paszczę
i sączy językiem
niemożliwe i niepodzielne.
czai się tak od wielu lat,
pilnuje, by wszystko
tkwiło na swoim miejscu.
bezwzględny bluźnierca mitów
lodołamacz pragnień
z którym czasem rozmawiam po drodze,
z każdym z jego wcieleń,
i przeczuwam,
że jest wszystkim
co smakuję na rozdrożach,
i wszystkimi,
próbującymi mnie zbawiać
ulotnie istniejąc niby ciężki monolit
w historycznej pozie,
z dystansem zrozumienia.

sobota, 25 kwietnia 2009

Noc Walpurgii niebawem...

odmierzam stopami przestrzeń
przesuwam się ostrożnie
po kawałkach misterium
czuję krew.

kroki stawiam okrutne,
a ślady po mnie
bolą i jątrzą,

sączy się poprzez nie
wino i słodki miód

nastroje już dymią
kozioł płonie
rozum zakrywa twarz i niebo
sypie gęstym popiołem
-mam go na rzęsach i na języku

za to niefortunne polowanie
wymierzam soczystą naganę
prosto w siebie
i wbrew sobie

terytorium jest cienką linią
stado uciekło
myśliwy zagarnia nocą ziemię

piątek, 17 kwietnia 2009

Wiosennie









Dzisiaj będzie kolorowo...:-)...spędziłąm kilka cudownych dni poza domem, w samym sercu Puszczy Kozienickiej...

sobota, 4 kwietnia 2009

I Ching


"(...) trwożnie śledząc kiełki swych nowości (...)", węszę każdym porem skóry zmianę. Coś jest na rzeczy i już nieuchronnie kracze mi nad głową. Coś wisi w powietrzu, przede mną otwiera się coraz więcej i coraz nachalniej multum drogowskazów, byłabym ślepa, ale znaki się powtarzają jak komunikaty alarmowe, i jeszcze i-Ching...

KH-WAN *** IN
ziemia niżej, ziemia wyżej
WYROCZNIA

Przymioty klaczy
pamięta i przechowuje ziemia.
Człowiek nie powinien niczego przedsiębrać,
powinien przystać na to, by pokierowali nim inni.
Znajdzie przyjaciół na południowym zachodzie,
porzucając przyjaźń na północnym wschodzie.

Twoja droga jest całkowicie drogą in.

piątek, 3 kwietnia 2009

Nocny Spacer


Nocny spacer

gdybym potrafiła podróżować
w powietrzu
i rozpuścić się na nieskończoność atomów nocy,
a potem przeniknąć między cząsteczki
latarnianego światła
i ciepłych mieszkańcami okien...
teraz jednak
gdy spacer ulicą jest taki poważny
za chłodnymi szybami
pokoje gasną
płomienie słabe dopalają mnie
a odosobnienie boli