Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malarstwo/ painting. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malarstwo/ painting. Pokaż wszystkie posty

sobota, 28 maja 2022

Garden of Earthy Delights

Garden of Earthy Delights, oil painting on canvas. Who will find Molly The Dog by the way?? There is a hidden sentence in morse code ( four words) from Blake's Marriage of Heaven and Hell ( what is the Earth like not the union of both), and two other key words to decipher, to interpretate the painting better ( I will post the key in a separate post above).
I tried to connect here two energies, which circulating in this world we live in, life instinct and death instinct, they are conductors here, enjoy.
Ogród rozkoszy ziemskich ( malarstwo olejne na płótnie). Zaszyfrowałam tu w kodzie morsa ukrytą sentencję ( cztery słowa) z poematu Zaślubiny Nieba i Ziemi Williama Blake'a ( bo czymże jest Ziemia jak nie połączeniem tych dwóch), oraz dwa inne słowa klucze, które pomogą w pełnej interpretacji obrazu (opublikuję je w osobnym poście powyżej z legendą ).
Starałam się tutaj połączyć dwie główne energie świata, w jakim żyjemy, popęd do życia i popęd ku śmierci, to one grają tu pierwsze skrzypce. Bawcie się dobrze.
P.s. A tak poza tym, kto znajdzie Molly Psa?













 

Ego emanations, reflections and illusions

oil painting on mdf board, 50 x 58 cm

 

Ulica Krokodyli

Crocodile Street ( * fortune telling version). All here is readable, all predictable, just follow the path, don't let to be distracted by mirages and what is for you, will be revealed.
*from the series: plays with unconsciousness

*oil painting on wooden panel, 51×76 cm.




 

44

A imię jego będzie czterdzieści i cztery czyli Bajka o dziwnych i nagłych wydarzeniach z epoki antropocenu/ And his name will be forty and four or The Tale about strange and sudden events from anthropocene era.

-Kto znajdzie fragment nawiązujący do Bruegla?/ Who will find the part with references to Bruegel?
- I kto znajdzie Molly Psa? Pomyślałam, że będę ją od teraz umieszczać na swoich pracach, żeby jej obraz nie wypłowiał do reszty/ And who will find Molly the Dog? I thought to put her since now on every work i will create, to not let her image fade away

*malarstwo olejne na płótnie/ oil painting on canvas










 

Mouth of Hell


Mouth of Hell ( *or Ariel, Archangel of Nature locks the gates of Hell)

*oil painting on cancas




 

The Mouse's tale about end of the God of humans

 

At night the dead came back again and amidst complaining said: "One more thing we must know, because we had forgotten to discuss it: teach us concerning man.

-Man is a portal through which one enters from the outer world of the gods, demons and souls, into the inner world - from the greater world into the smaller world. Small and insignificant is man; one leaves him soon behind, and thus one enters once more into infinite space, into the microcosm, into the inner eternity.

In immeasurable distance there glimmers a solitary star on the highest point of heaven. This is the only God of this lonely one. This is his world, his Pleroma, his divinity.

In this world man is Abraxas, who gives birth to and devours his own world.
This star is man's God and goal.
It is his guiding divinity: in it man finds repose.

To it goes the long journey of the soul after death; in it shine all things which otherwise might keep man from the greater world with the brilliance of a great light.

To this One, man ought to pray.
Such a prayer increases the light of the star.
Such a prayer builds a bridge over death.
It increases the life of the microcosm; when the outer world grows cold, this star still shines.

There is nothing that can separate man from his own God, if man can only turn his gaze away from the fiery spectacle of Abraxas.

Man here, God there. Weakness and insignificance here, eternal creative power there.
Here is but darkness and damp cold. There all is sunshine.

Upon hearing this the dead fell silent, and they rose up like smoke rises over the fire of the shepherd, who guards his flock by night.

~Sermo VII, in Stephan A. Hoeller, The gnostic Jung and The Seven Sermons to the dead.

*Image: The Mouse's tale about end of the God of humans from the series China from Ankh-Morpork, or Everything You Always Wanted to Know about Death * ( but Were Afraid to Ask). Oil painting on canvas.

środa, 9 września 2020

Medusa

"Little fish come quietly
Your fins are frayed and sore
The ocean breeze enchanted you
And led you onto shore
Although you gasp for air you
Share the essence of your waning
And all that's left is hurt
And theft of waters once sustaining
Fear not the things that love
Forgot to see beyond so cruel
For deep within your wisdom
You'll find your inner pool."
https://www.youtube.com/watch?v=E_gIF0prSrM


*malarstwo olejne na płycie, 40 x 60 cm
* oil painting on mdf board, 40 x 60 cm

niedziela, 12 lipca 2020

Something lost and something found

Przez jakieś 5 lat to był autoportret niekończący się, nawarstwiający się, igrający z czasem, zmiennokształtny. Pod macie cztery inne obrazy, cztery inne pary oczu, część przeszłości łypie spod farby, część dołączyła do warstwy ostatniej, spajającej. 

Cisza jest teraz moim towarzyszem.
Pytam: z czego umarła moja dusza?
a cisza odpowiada

jeśli twoja dusza umarła, czyim życiem
żyjesz i
kiedy stałeś się tą osobą
- Louise Gluck

It had been an endless self-portrait for few years. Portrait consisted from many stratums, which played with time, a shape-shifting thing. There are four different paintings under, four different pairs of eyes. The part of the past is luring from under the paint, the other past has joined to the last, consolidating layer.

Silence is now my new companion.
I ask: from what my soul had died?
and the silence answers

if your soul has died, whose life
do you live and
when you`ve become that person
- Louise Gluck

oil painting on a board, 64cm x 94 cm





niedziela, 31 maja 2020

Pudełko Pandory/ Pandora`s box

czyli miniatura o chaosie.
or miniature about chaos.
*malarstwo olejne na płycie, 20,5 x 40,5 cm
* oil painting on mdf board, 8 x 16 in (20,5 x 44,5 cm)

Mam na imię Chaos i dużo śnię. Raz śniłam o niekończącym się świtozmierzchu, płonących gargantuicznych fabrykach, których łuny mieszały się z zachodząco-wschodzącym słońcem, wyciekał z nich życiodajny strumień, tam gdzie wylewał pojawiały się ptaki i roślinność. Stałam na wysuszonej, spylonej ziemi, w tle wznosił się, chybotał, wahał migotliwie jak płomień świecy wirujący słup kurzu, gruzu, kamieni, szarego wyschniętego na proszek pola, im bliżej, tym wyraźniej rysowała się w nim bezczasowa i bezimienna twarz, kryształ wody dotarł już do moich stóp. -Jak masz na imię? -Astaroth. Odpowiedział mi słup wznoszącego się pyłu. - Jestem posłańcem Żywego.

Moje imię to Chaos, jestem owocem nieszczęścia, noszę w sobie zwierzęta, cygańskie sukienki i wiele historii, których nigdy nie usłyszycie, no i żyłam już trochę wiosen. W matematyce chaos to "niestabilność rozwiązań równań ze względu na warunki początkowe", moje "warunki początkowe" były zdecydowanie niestabilne  tak więc to, co nastąpiło później, to był bardzo przewidywalny proces radioaktywnego rozpadu, ale na to jeszcze przyjdzie czas, teraz musicie mnie poznać lepiej.

Na imię mi Chaos, mam całkiem ładne ciało ( chociaż trochę małą pupę) i wygłodniałą duszę i umarłam po to, żeby przynieść Wam miłość. Gdy miałam 10 lat, wyśniłam sobie, że będę jej posłańcem, ale najpierw musiałam umrzeć. Są różne śmierci, czasem łagodne i samotne jak Śmierć mojego starego psa, który w dniu swojego umierania powędrował ode mnie tak daleko, jak tylko był w stanie, czasem pełne zaufania i samotne, jak ta mojego drugiego, młodego psa, którego w dniu swojego umierania mój ojciec wywiózł ode mnie tak daleko, jak tylko chciał, czasem znienacka, jak tego gościa spod piątki, co wyszedł po papierosy i wyrżnął czołem w krawężnik, a czasem okrutne i niełaskawe, jak tej Rosjanki na uroczysku, o której szczegółach Wam nie opowiem, bo znajdziecie je w każdej z ogólnopolskich gazet z tamtego okresu. Moja śmierć była nie na miejscu i była długim, powolnym konaniem i mimo, że zgoła innego gatunku, to powiem Wam,  że gdybym wiedziała jaką przyjdzie mi zapłacić za niesienie Miłości cenę, nigdy bym się na to, żeby się urodzić, nie zdobyła. Ale jestem i na imię mi Chaos, mam niewiele wiosen i właśnie daję swoją pierwszą miłość, potwornie boli, ale on mówi, że jestem jego Pazyfae, wracam do domu z płaczem i przez kolejny tydzień gorączkowo wertuję kolejne numery Bravo w nadziei, że tak się nie zachodzi w ciążę, przecież wciąż jestem dziewicą. Ma piękne imię, odmawiam je do poduszki jak różaniec, lubię ból, który pozostaje we mnie po naszych mistycznych połączeniach jak je nazywa, codziennie dotykam się w posiniaczone uda i modlę się do jego imienia, jestem Chaos i sieję Miłość, a to moja pierwsza miłosna  stacja.

 Jestem Chaos i przynoszę Wam miłość, mam sporo wiosen, stoję na wypalonej ziemi, gorączkowo szukając zgubionego imienia, pamiętam je dobrze, szkopuł w tym, że widzę je wszędzie. Krystalicznie czysta woda podpływa pod moje stopy.

Jestem Chaos i składam się z miłości, dałam jej trochę pewnemu przystojnemu chłopcu, był dobry i po raz pierwszy ktoś dał mi coś w zamian, codziennie zanosił za mnie gniew i pogardę w miejsce, w którym kiedyś umarłam, a na imię mu było Łaska, czytaliśmy w łóżku Cortazara i Hessego paląc mentolowe papierosy, marzyłam, że jest moim Millerem, ale w końcu poszedł dalej, a ja zostałam na tej jałowej ziemi w najbardziej okrutnym miesiącu kwietniu.

Na imię mi Chaos i zgubiłam Twoje imię. Jestem trochę jak stuknięta Aniela, która chodzi z kwiatami we włosach, nosi mocną czerwoną szminkę i cała jest jedną, znoszoną, hiszpańską falbanką. Jej córka wyszła z domu, gdy miała 14 lat, dzień po znalezieniu ciała Rosjanki. Jej córka zgubiła cały dom, a Aniela zgubiła córkę, a ja tylko twoje imię, chociaż je przecież dobrze znam. A mimo to, jestem cała jedną, znoszoną Miłością, i teraz już nie wiem, co tak naprawdę przynoszę. Jedno jest pewne: na imię mi Chaos i pamiętam, że kiedyś umarłam.

piątek, 22 maja 2020

Prządki/ Spinners

Niosące Świtanie/ Bringers of the Dawn


* malarstwo olejne na płycie, 38cm x 55 cm
*oil painting on mdf board, 15 x 21.6 in (38 x 55 cm)

czwartek, 16 kwietnia 2020

Genesis (mandala)

Zamykam kolejny cykl, zaczynałam w zupełnie innym miejscu.
*Genesis (mandala) - malarstwo olejne na płótnie, 61 x 61 cm/ oil painting on canvas, 24 x 24 in (61x61 cm)

poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Doppelgangers

Some of you ask at time to time about availability of my works, and almost always i have to answer, that all of them are sold and you may wait for the new one, or you may order the new version of the original, sold artwork. It may be very similar ( never this same), it may be similar variation, or it may be new, more elaborate version with the same main subject, but also with much more trails, a larger size, a different technique, etc. Here you have few examples how it may look like, for your view.