środa, 20 maja 2009

Wierszydło/Straszydło

drzewa umierają
przedrwione walczą z czasem
nie nadążając za popędem śmierci,
gdy
wewnątrz pragnienia
duszą się
pod statyką kory
zanika osobowość, co
trwa już jedynie
w ich nieofiarności rozmowy
ku zwiedzającym
i myślę, że tak właśnie mijają,
obtaczając się cechami obiecującymi
kształt
którego dotykamy
my- z zewnątrz

Nie dążą.
Ich pragnienia zamilkną, gdy urosną.

Nocny pejzaż

widuję cię jeszcze
pośród moich drzew
w tym miejscu
gdzie skrycie i miekko
zapadam się
oczekując
w otwarte ich ramiona,
gdzie czuję ich szeptanie
pod korą płynie wieczna krew
mówi do mnie
i wiem, że żyją
i że mnie obserwują,
ociekam smutkiem
ciepłym, aksamitnym
jak ich cienie
delikatnie przytulające się do mnie,
ociekam ciszą
nie pozwalają mi krzyczeć
skarżyć się prosić.
Ich wieczne pogodzenie
sprawia,
że wierzę w to, że jesteś.
dzielą nas tylko one

poniedziałek, 18 maja 2009

Złącze

Ta chwila, gdy mówimy do siebie
poprzez ciała,
tak bliska i bolesna
samotni
unikamy prawdziwych spojrzeń
panika nas ogarnia,
a jednak drążymy złącze
bez konwenansów i bajek
w konwulsjach zapominamy
jak bardzo ponosimy się pozorem
więc krzyczę do ciebie
i ty także krzyczysz,
nikt nic jednak nie przyspiesza
nie otwieramy się bardziej,
każdy centymetr pościeli
wprawiając w oczekiwanie
i wierząc,
że prawda sama przyjdzie.
Drżymy z braku jej obecności,
a topiąc się znowu w sobie
coraz mocniej dla siebie
umieramy

czwartek, 14 maja 2009

Paper Pin Up









Gdy byłam małą, uwielbiałam kartonowe lalki do wycinania i ubierania...dostępne były toporne ruskie wańki, albo pozbawione kobiecości dziewczynki w szkolnych fartuszkach...
A całkiem niedawno, szukając dla młodych paper dolls, odkryłam takie retro cudeńka :-)

sobota, 2 maja 2009

Kraina Pieczonych Gołąbków....

O co chodzi...?
Tak wczoraj przez pół dnia oglądałam rzeczywistość :-)
W końcu mogłam sobie poleżeć na trawie...a jak już otwierałam oczy...to taki cudowny widok na mnie czekał

piątek, 1 maja 2009

Ceytaire










Całkiem niedawno odkryłam takie cuda...
Ceytaire przecudownie łączy sacrum z cielesnością, kobiety o twarzach żywcem przekopiowanych z Modiglianiego, w swej kobiecości tak daleko nieobecne, że aż ocierające się o świętość, dostały uprzedmiotowione ciało, dosłowne w swej fizjologii.