piątek, 29 października 2010

Nad ranem/ Early morning

Noc zmyła ślady pewności, krąży więc dalej węsząc po kątach, dobija się do okien, przeciska przez szczeliny. Zasłania drzwi szeleszcząc zbudzonymi ptakami. Obtula mnie ciasno nadopiekuńcza i rozgorączkowana, ściska gardło brakiem oksytocyny. Spóźniam się z rysowaniem. Tak i nie. Nadzieje i Złudzenia

The night washed the traces of certainty, so, it moves sniffing in corners, banging the windows, squeezes through the cracks. It obscures the door awakening rustling birds and wraps me tight, overprotective and feverish, clutching my throat a lack of oxytocin. I`m late with my drawings. Yes and no. Hopes and Illusions

wtorek, 26 października 2010

Pokój zabawek/The room of toys



Nie znalazłam polskiej wersji, well )

Mad Girl´s Love Song

"I shut my eyes and all the world drops dead;
I lift my lids and all is born again.
( I think I made you up inside my head. )

The stars go waltzing out in blue and red,
And arbitrary blackness gallops in:
I shut my eyes and all the world drops dead.

I dreamed that you bewitched me into bed
And sung me moon - struck, kissed me quite insane.
( I think I made you up inside my head. )

God topples from the sky, hell's fires fade:
Exit seraphim and Satan's men:
I shut my eyes and all the world drops dead.

I fancied you'd return the way you said,
But I grow old and I forget your name.
( I think I made you up inside my head. )

I should have loved a thunderbird instead;
At least when spring comes they roar back again.
I shut my eyes and all the world drops dead.
( I think I made you up inside my head. )"

Sylvia Plath



Spójrz. Mam otwarte oczy i chcę przejść.
Look at me. I have opened eyes and I want surpass..

sobota, 23 października 2010

Beatrix

Mam nadzieję, że mi głowy za to nie utnie ).
Malarstwo Beaty

 I hope, she won`t decapitate my head for this ).
 Beata`s painting








piątek, 22 października 2010

środa, 20 października 2010

sic!

Teraz będzie szczerze. Bez mrugnięcia okiem. Nie wiem, czy ładnie, czy z manierą, czy erotycznie. Nieprzyjemnie wchodzę w to, co rysuję. Trwoga, tak, czuję trwogę. Staromodnie czuję trwogę. Nie jestem ekshibicjonistą. Muszę przejść dalej, przeskoczyć.

Now, It will be honest. Without blinking eye. I don`t know whehter beautyfull or with manner or erotic. I`ve been going into my drawing unpleasantly. Awe, trepidation, yes, I feel old-fashioned fear. I am not exhibitionist.
I must go on, hurdle.

sobota, 16 października 2010

Desintegration

O potrzebach. Tylko.
About needs. Only.

wtorek, 12 października 2010

piątek, 8 października 2010

Potrzeby/Needs



Tej nie będę komentować.Płynie ze mnie, ale to tylko "piana raz po raz przez ocean na brzeg wyrzucana" (Stanisław Przybyszewski).


This one, I will not annotate. It flows out of me, but is "only the see foam, again and again thrown ashore by the ocean" (Stanislaw Przybyszewski).





wtorek, 5 października 2010

piątek, 1 października 2010

Lata/Years

Lata

Oni wchodzą jak zwierzęta z zewnętrznej
Przestrzeni ostrokrzewu gdzie kolce
Nie są myślą, którą się podniecam, jak Yogi,
Ale zielenią, ciemnością tak czystą
Oni zamarzają i są.

O Boże, nie jestem taka jak ty
W twojej pustej czerni,
Gwiazdy wbijają się wszędzie, głupie świecące konfetti.
Wieczność mnie nudzi,
Nigdy nie pożądałam jej.

Coś co kocham to
Tłok w ruchu . . .
Moja dusza umiera przed tym.

I kopyta koni,
Niezmiernie skotłowane.

I ty, wielki Zastoju . . .
Co w tym wielkiego!
Czy to tegoroczny tygrys , ten ryk przy drzwiach?
To jest Chrystus,
Przerażający

Odrobina Boga w nim
Umierający aby lecieć i wykonać to?
Krwawe jagody są sobą, bardzo spokojne.
Kopyta nie będą miały tego,
W błękitnej odległości syczą tłoki .

Years

They enter as animals from the outer
Space of holly where spikes
Are not thoughts I turn on, like a Yogi,
But greenness, darkness so pure
They freeze and are.
O God, I am not like you
In your vacuous black,
Stars stuck all over, bright stupid confetti.
Eternity bores me,
I never wanted it.
What I love is
The piston in motion . . .
My soul dies before it.
And the hooves of the horses,
There merciless churn.
And you, great Stasis . . .
What is so great in that!
Is it a tiger this year, this roar at the door?
It is a Christus,
The awful
God-bit in him
Dying to fly and be done with it?
The blood berries are themselves, they are very still.
The hooves will not have it,
In blue distance the pistons hiss.

Sylvia Plath

Tak się dzisiaj czuję. Her words ideal fit me today.