poniedziałek, 3 sierpnia 2020

..

"Nigdy nie tam, nigdy nie teraz, cholerne zazębianie się nie działa. Chcesz żebym istniała tylko tutaj. Kochasz mnie tylko tutaj. Istnieje tylko tutaj. Bez imienia, bez ciała, wygodny sklep z pragnieniami. Powtarzasz, że to nie rzeczywistość,  powtarzasz, że tak naprawdę nie kochasz, powtarzasz, że gdybyś zaczął kochać naprawdę odszedłbyś ode mnie na dobre, powtarzasz, że gdybym zaczęła kochać na dobre, odsuniesz się na dobre, że to nie jest naprawdę,  że przez te swoje pragnienia jestem niewiele warta jako materiał na miłość, że przez te swoje emocje jestem niewiele warta jako materiał na miłość,  że przez to swoje przywiązanie jestem niewiele warta jako materiał na miłość. Powtarzasz, że jestem do łatwego kochania, gdy kochałam pierwszy las, gdy wsuwał się pod moje oczy obrazem nocnego nieba zasilanego krwiobiegiem gałęzi, myślałam, że to na zawsze, gdy wsuwał się pod moje myśli łopatkami kaleczonymi zrzucanymi jak skóra gałęziami, myślałam, że to na zawsze, gdy wsuwał się pod moje serce oczami zwierząt odbijającymi księżyc, myślałam, że to na zawsze. Powtarzasz, że jestem do łatwego kochania, że tak już jest, jak z byciem łatwym dla dziewczyny, że są dziewczyny łatwo-kochalne, przeznaczone do parorazowego zużycia i zwykle już na opakowaniu możesz znaleźć adnotację "produkt z ograniczoną datą ważności" (ewentualnie "do głębokiego zamrożenia") i dziewczyny trwałe na lata, powtarzasz, że jestem do głębokiego zamrożenia. Mówisz, że wtedy się nie śni, że nawet, gdybym otworzyła oczy,  tam byłby tylko śnieg i nie mogłabym nic zobaczyć,  że lepiej iść spać i może za sto lat wrócisz i będziesz mógł mnie zużyć i nawet gdy będę nieco przemrożona, to na ten jednorazowy akt otwierania wciąż jeszcze jakaś będę. A ja ci nie opowiadam, jak wszystko kiełkuje tam we mnie w tym miejscu bez horyzontu. Powtarzasz, że są kwiaty tak rzadkie, że trzeba zachować ich endemiczność, jestem naczyniem na kwiaty z czerwonej listy, ściśle zamkniętym ogrodem, który się obserwuje z odległosci na tyle bezpiecznej,  żeby przypadkiem nie naruszyć środowiska ich występowania, cyrkiem dla spragnionych osobliwości badaczy i kolekcjonerów roślin rzadkich. Powtarzam ci, że gdy mnie tam ponownie zamykasz, w tym zimnym piekle, nauczyłam się je z siebie wyrywać, te cholernie rzadkie kwiaty. Z korzeniami. Ale już nie słyszysz jak śpiewam."
~Lily Bloom

Never there, never now, goddamn interlocking doesn't work. You want me to exist only here. You love me only here. I exist only here. No name, no body, just a convenient shop with desires. You keep saying it's not reality, you keep saying you don't really love, you keep saying, that if you getting love me, you would really leave me for good, you keep saying, that if I were to love you, you would walk away for good, that it's not for real,  that because of these desires I am worth little as material for love, that because of my emotions I am worth little as material for love, that because of my affection I am worth little as material for love. You repeat that I am lovable, that I am easy to love. When I loved the first forest and when it slipped under my eyes with the image of the night sky fed by the bloodstream of the branches, I thought it was forever. When it slipped under my thoughts with blades wounded by branches thrown like a skin, I thought it was forever. When it slipped under my heart with the eyes of the animals, which were reflecting the Moon, I thought it was forever. You keep repeating, that I am easy to love, that there are these easy-to-love girls, intended for disposable wear and tear, and usually at the instruction you can find the annotation "product with a limited expiry date" (or "deep freeze allowed") and there are also those girls that will last for years, you keep saying I am a deep freeze one. You told me, that I will not dream there, that even if I open my eyes, there will be this white snow only and I could not see anything more than that. That it's better for me to go to sleep and maybe in next hundred years you will come back and you will be able to wear me out and even if I will be a tiny cold, it would be still perfect for this one-off event. And I am not telling you how everything sprouts inside of me in this place with no horizon. You repeat me about flowers so rare, that their endemicity must be preserved, that I am the vessel for these flowers from the red list, that i am the garden with no acces, which should be observed from a safe distance to not change the environment accidentally, i repeat to self, that I am the circus for researchers of rare plants and for collectors, who are thirsty of peculiarities.
I keep telling you, when you lock me back there, in this cold hell, that I've learned to tear them out, those bloody rare flowers. With roots. But you don't hear me singing anymore.
~Lily Bloom

..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz